Adam Z. po raz trzeci uniewinniony w sprawie śmierci Ewy Tylman

We wtorek Sąd Rejonowy w Poznaniu po raz trzeci uniewinnił Adama Z. od zarzutu zabójstwa Ewy Tylman. Tym samym sąd nie dopatrzył się również podstaw do uznania go winnym nieudzielenia pomocy. Orzeczenie nie jest prawomocne.
To już trzecie uniewinnienie Adama Z. w tej sprawie. Wcześniej sąd I instancji dwukrotnie wydał podobny wyrok, ale były one uchylane przez sąd apelacyjny, który kierował sprawę do ponownego rozpoznania.
Po ogłoszeniu wyroku Adam Z. rozmawiał z dziennikarzami. Zapytany, czy udało mu się poukładać życie po latach procesu, odpowiedział: – Jestem w drodze. Mam pracę, mam gdzie mieszkać, więc jest w porządku.
Przyznał, że mimo uniewinnień wciąż odczuwa skutki oskarżenia. – Tak, to mnie śledzi. Czasami ktoś napisze na Facebooku czy innych mediach społecznościowych, że jestem mordercą, że „jutro cię posadzą”. Ale ostatecznie większość komentarzy jest pozytywna – mówił.
Podkreślił, że Ewa Tylman była jego bardzo dobrą przyjaciółką. – Oczywiście, że jej brakuje. Bardzo mi pomagała w pracy, to naturalne, że tęsknię – dodał.
Zapytany o emocje ojca Ewy, który mimo lat wciąż nie zna dokładnych okoliczności śmierci córki, Adam Z. odpowiedział: – Nie mam dzieci i chyba nie będę miał. Mogę jedynie spróbować to zrozumieć.
Ojciec Ewy Tylman nie chciał rozmawiać z mediami po ogłoszeniu wyroku.
Sprawa Ewy Tylman
Ewa Tylman zaginęła w listopadzie 2015 roku. Po kilku miesiącach jej ciało odnaleziono w Warcie. Stan zwłok uniemożliwił ekspertom jednoznaczne ustalenie przyczyny zgonu.
Według aktu oskarżenia, 23 listopada 2015 roku Adam Z. miał zepchnąć Ewę ze skarpy, a następnie wrzucić nieprzytomną do wody. Prokuratura zarzuciła mu zabójstwo z zamiarem ewentualnym, za co grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Po ogłoszeniu wyroku Adam Z. podkreślił: – Chciałbym wiedzieć, co się wtedy wydarzyło. Próbowałem wielu rzeczy, żeby to zrozumieć, ale nie pamiętam. Nie wiem.
Zapytany, czy ma wrażenie, że prokuratura przez lata próbowała go „wrobić”, stwierdził: – Nie wiem, to pytanie do moich obrońców. Myślę, że prokuratura nie potrafiła się wycofać i na pewno złoży apelację. Taka ich rola – skwitował.